
Limeryki na początek
Rzekła dama z miasta Piątek:
– Dla mnie liczy się początek.
Nim mój miły
zbierze siły,
ja już dawno tracę wątek…
Uwierzył chłopak z Będzina
w „Nieważne, jak się zaczyna”.
Dziś wyrwał już z głowy
swój fryz do połowy,
bo nie chce go żadna dziewczyna…
Zakochał się chłop ze wsi Bończy
w ponętnej rusałce, co toń przy
młynie zamieszkiwała.
Podszedł zagaić: – Mała… –
lecz nim dobrze zaczął… źle skończył…
Z ambony grzmiał ksiądz ze wsi Kątki:
– Tak! Miłe są złego początki! –
a gdy dopijał wino,
odwiedzał kasyno,
gdzie trwonił kościelne majątki…
Usłyszał raz głupi z Lipek:
– Sapere aude, incipe! –
więc podjął z przejęciem
saperskie zajęcie…
I rychło umarł… na grypę…
Szedł po wodę ślepy z Rock:
– Najtrudniejszy pierwszy krok –
rzekł, tłumiąc trwogę
i uniósł nogę,
po czym runął w studni mrok…
