palisz dwa papierosy, spoglądasz na zegarek: nie ma 

chuja we wsi, że coś z tego będzie

– może nie zaraz człowiek, ale jakieś zwierzę

z jakiegoś schroniska, może chociaż dziara

malutki wspólny tatuaż w niewidocznym miejscu

jakieś wspólne miejsce, choćby nieobsiane pole

może zrobimy sobie coś i coś z tego będzie

w ferworze stwarzania nazwiemy to kształtem

śnieżysz, otwierasz klatki, wypuszczasz piksele

nie łzawisz, ty zaledwie formułujesz płacz

Marcin Bies

Mikołowianin, rocznik 82, autor zbiorów wierszy: Funkcje Faktyczne (2010), Renowacja zbytków (2015), Wybór drozdów (2017), Żale Matki Boskiej pod słupem wysokiego napięcia (2020), mimo Boga (2022), Osiem minut i dwadzieścia sekund (2026)